Ochrona środowiska i gospodarka wodna jest jednym z najtrudniejszych działów negocjacyjnych w procesie integracji z Unią Europejską. Czy Polska sprosta wymaganiom unijnym, zwłaszcza w zakresie kosztów wdrażania dyrektyw?

Rozdział negocjacyjny z Unią Europejską dotyczący środowiska Polska już zamknęła, ale pozostawiliśmy sobie 9 okresów przejściowych w najtrudniejszych dziedzinach. Jednak, aby wypełnić wszystkie zobowiązania wynikające z wdrażania dyrektyw unijnych, Polska musi do 2015 r. wydać na inwestycje służące ochronie środowiska ok. 40 mld euro. Czeka nas bardzo duży wysiłek, tym bardziej że w 2001 r. nastąpiło załamanie w inwestowaniu w ochronę środowiska. Wydano wtedy jedynie 4,5 mld zł, ale już w bieżącym roku wydatki uda się zwiększyć do 8-9 mld zł. Wynegocjowane okresy przejściowe zmuszają nas jednak do wydatkowania 14,5 mld zł rocznie. Dlatego też niezwłocznie musimy szukać nowych możliwości finansowania ekologii. Oczywiście, niebagatelną rolę spełnia nasz system finansowania ochrony środowiska z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz jego odpowiedniki w terenie, Bank Ochrony Środowiska i Ekofundusz, działający na zasadzie ekokonwersji polskich długów. Również fundusz przedakcesyjny Unii Europejskiej ISPA przyznaje nam co roku środki na inwestycje ekologiczne w wysokości ok. 175 mln euro. Do tej pory Komitet Zarządzający w Brukseli zaakceptował 21 projektów inwestycyjnych i jeden projekt pomocy technicznej. W 2002 r. zgłoszono osiem projektów, a przygotowywanych jest kolejnych pięć.

Jeśli Polska zostanie przyjęta do Unii Europejskiej, to będziemy otrzymywać dodatkowe pieniądze. Jakich środków możemy się spodziewać?

Skala spodziewanego wsparcia finansowego ze środków funduszy strukturalnych dla Polski jest znaczna i sięgnie w okresie 2004-2006 13,8 mld euro. Działania te są ujęte w Narodowym Planie Rozwoju Polski (NPR), który określa najważniejsze obszary strukturalne, jakie Polska, będąc członkiem Unii Europejskiej, zamierza realizować. W ramach Narodowego Plan Rozwoju przewiduje się koncentrację działań na wybranych priorytetach rozwoju. Jest wśród nich priorytet: Ochrona środowiska i racjonalne wykorzystanie zasobów środowiska. W trakcie dotychczasowych prac nad programowaniem osiągnęliśmy jako resort ochrony środowiska znaczny sukces, bowiem suma na cele środowiskowe ze środków UE może sięgnąć 4 mld euro w latach 2004-2006, przy czym środki te będą wydawane do roku 2008. Stwarza to wielką szansę dla ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Jednak pozyskiwanie środków ze źródeł unijnych będzie bardziej skomplikowane niż z krajowych i dlatego trzeba zrobić jeszcze bardzo wiele, by te wstępne korzystne ustalenia zamienić w rzeczywisty sukces, jakim będą zrealizowane projekty ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

Czy poradzimy sobie ze skomplikowanymi procedurami wykorzystywania środków unijnych?

Ministerstwo Środowiska będzie kierować bezpośrednio programem operacyjnym i częścią środowiskową Funduszu Spójności. Mimo krótkiego czasu do akcesji, pozostało jeszcze wiele prac do wykonania. Do końca 2003 roku trzeba będzie opracować dokumenty programowe, a następnie wynegocjować je z Unią Europejską, stworzyć system instytucjonalny zajmujący się przyjmowaniem i kontrolowaniem udzielonej pomocy. W skali kraju będzie musiało być zatrudnionych w sektorze ochrony środowiska około 200 osób dla celów obsługi funduszy strukturalnych. Rzecz jasna kadry te trzeba będzie wyszkolić. Inny problem to zapewnienie finansowania wkładu krajowego (30 proc.) dla funduszy strukturalnych i organizacja montaży finansowych. Wielką rolę w tym zakresie będzie odgrywał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wraz z funduszami wojewódzkimi. NFOŚiGW jest filarem i podstawą systemu wdrażania funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności, a cały istniejący system funduszy ekologicznych daje resortowi środowiska przewagę nad innymi resortami, jeśli chodzi o zdolności absorbcji środków unijnych.

Za najpilniejsze zadanie uważam nawiązanie współpracy z samorządami, które będą beneficjentami pomocy i rozpoczęcie prac nad przygotowywaniem konkretnych projektów inwestycyjnych. Jest to główny cel moich ostatnio licznych wizyt w różnych województwach.

Jakie są najważniejsze potrzeby Polski w dziedzinie ochrony środowiska?

Po wejściu do Unii Europejskiej będziemy koncentrować się na wsparciu inwestycji w zakresie kanalizacji sanitarnej i oczyszczalni ścieków w dużych miastach powyżej 100 (lub 50) tys. mieszkańców oraz na innych terenach, w szczególności miastach i gminach położonych na obszarach o niskim poziomie wyposażenia infrastrukturalnego w tym zakresie. Będziemy wspierać budowy i rozbudowy kompleksowych systemów zaopatrywania w wodę i uzdatniania wody do picia. Przewidujemy też modernizację i rozbudowę infrastruktury przeciwpowodziowej, a także budowę, rozbudowę lub modernizację składowisk odpadów komunalnych, systemy selektywnej zbiórki, recyklingu i utylizacji odpadów komunalnych (sortownie, kompostownie itp.), systemy zbiórki i utylizacji odpadów niebezpiecznych (w tym spalarnie).

Odrębnym, do dziś nie rozwiązanym zadawalająco problemem, jest istnienie znacznej ilości nieczynnych, uciążliwych dla środowiska składowisk, w tym składowisk odpadów przemysłowych, w szczególności na terenie Górnego Śląska i innych ośrodków przemysłowych.

Realizacja Narodowego Planu Rozwoju stwarza warunki dla zwiększenia poziomu inwestycji zarówno w odnawialne źródła energii, ograniczenie zużycia energii, ale i zwiększenie efektywności jej wykorzystania. Obok inwestycji modernizacyjnych dla przedsiębiorstw, pomoc będzie dostępna dla pojedynczych projektów (na obecnym etapie traktowanych jako pilotaż), zgłaszanych przez podmioty prywatne i publiczne. Priorytetem objęte będą: modernizacja i rozbudowa miejskich systemów ciepłowniczych oraz przedsięwzięcia zmierzające do wykorzystania alternatywnych źródeł energii.

Pomoc funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności skierowana jest głównie do podmiotów publicznych, zaś większość zadań w tym zakresie, zgodnie z obowiązującym systemem prawnym, spada na podmioty niepubliczne.

W końcu czerwca podpisał Pan minister tzw. deklarację elbląską z przedstawicielami biznesu, instytucji finansowych, nauki, administracji rządowej i samorządowej. Ostatnio w Lubinie podpisano kolejne porozumienie z Polskim Klubem Ekobiznesu. Czemu ma służyć ta inicjatywa?

W Lubinie podpisano po raz pierwszy w kraju porozumienie o współpracy na rzecz wspierania i promocji przedsiębiorczości ekologicznej i proekologicznej pomiędzy Ministerstwem Środowiska a Polskim Klubem Ekobiznesu. Porozumienie jest wyrazem woli stron we wspieraniu polskiej przedsiębiorczości proekologicznej, a także przygotowaniem się do absorbcji środków Unii Europejskiej. Intencją porozumienia jest również zahamowanie negatywnych trendów w gospodarce, a w szczególności przeciwdziałanie wzrostowi bezrobocia. Mając na uwadze zbliżające się członkostwo Polski w Unii Europejskiej strony zadeklarowały wymianę informacji o programach pomocowych oraz nowych technologiach, rozwiązaniach i standardach w zakresie ochrony środowiska, a także możliwościach finansowania inwestycji ekologicznych. Dla mnie jest to szczególnie ważne w przededniu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, dla której sektor prywatny jest bardzo istotnym ogniwem w realizacji polityki zrównoważonego rozwoju. Dzięki partnerskiej współpracy z biznesem będziemy mogli wykorzystać fundusze unijne przeznaczane na ochronę środowiska. Ministerstwo Środowiska proponuje przedsiębiorstwom doceniającym inwestycje w ochronę środowiska daleko idące ułatwienia. Właśnie z myślą o nich planowane jest uruchomienie preferencyjnych linii kredytowych Banku Ochrony Środowiska, a także wsparcie NFOŚiGW oraz wojewódzkich funduszy. Chcielibyśmy kształtować proekologiczne postawy wśród wszystkich polskich przedsiębiorców i przekonać ich o tym, że ekologia po prostu im się opłaci. Zamiast ponosić koszty niszczenia środowiska, lepiej jest zainwestować w nowoczesne technologie, zapewniające zrównoważony rozwój. Ministerstwo Środowiska proponuje też współpracę z branżą przemysłu ekologicznego, szczególnie w zakresie wymiany informacji o technologiach i nowych rozwiązaniach technicznych, udział w procesie legislacyjnym, w promocji polskiej przedsiębiorczości ekologicznej. Lista przedsięwzięć z zakresu ochrony środowiska z każdego województwa, o wartości powyżej 10 mln euro, proponowana do finansowania ze środków Unii Europejskiej jest w skali kraju długa. Powierzenie polskim przedsiębiorstwom realizacji tych programów wpłynęłoby korzystnie na rozwój koniunktury polskiej gospodarki, a tym samym na zahamowanie wzrostu bezrobocia. Gminy, które nie uporządkują spraw związanych z ochroną środowiska nie będą mogły liczyć na rozwój. Nikt tam nie zainwestuje, a turysta nie przyjedzie. Mimo wszystko jednak wierzę, że samorządowcy wygrają wyścig z czasem.

Należy także pamiętać, że wszelkie działania, które chronią otaczające nas środowisko, będą miały swe odzwierciedlenie przez wiele lat w przyszłości. Czystą wodę, powietrze i ziemię musimy zachować dla nas samych, ale przede wszystkim dla naszych dzieci i przyszłych pokoleń.

A zatem przez najbliższe lata Polska powinna zmienić swoje ekologiczne oblicze. To dla nas jest bardzo pocieszające. A czy wrześniowy Szczyt Ziemi, odbywający się raz na 10 lat, tym razem w Johannesburgu, będzie w stanie rozwiązać problemy globalne świata, takie jak: wyczerpywanie się złóż kopalnych i zasobów wody pitnej, ocieplenie klimatu, ograniczenie ubóstwa i głodu, itd.?

Myślę, że sama konferencja problemów nie rozwiąże, ale po raz kolejny zwróci uwagę całego świata na zagrożenia cywilizacyjne będące udziałem człowieka. Stany Zjednoczone i Unia Europejska wprawdzie chcą pomagać finansowo krajom rozwijającym się, ale zastrzegają sobie kontrolę nad środkami pomocowymi. Chcą, żeby były one wydatkowane wyłącznie na te cele, na które były wygenerowane. Takich warunków z kolei nie przyjmują kraje biedne.

Polska przedstawiła w Johannesburgu raport krajowy z 10-letniego okresu realizacji Agendy 21, w którym pokażemy to, czego udało się nam dokonać, ale też problemy, które jeszcze musimy rozwiązać. Część zasad zrównoważonego rozwoju zrealizowaliśmy, inne ? nie. Naprawdę jednak zrobiliśmy dużo, zarówno w ochronie środowiska, jak i w dostosowaniu naszego prawa do unijnego. Doprowadziliśmy do znacznej redukcji zanieczyszczeń powietrza. Mamy 100 mln ton dwutlenku węgla na zbyciu. Te nadwyżki możemy sprzedać innym krajom i dobrze na tym zarobić.

Najważniejszym jednak dokumentem, który zabraliśmy na konferencję jest ratyfikowany przez nas protokół z Kioto dotyczący zmian klimatu. Do tej pory protokół ratyfikowały 74 państwa (wśród nich kraje Unii Europejskiej i Japonia), odpowiedzialne za 36 proc. emisji gazów cieplarnianych w krajach rozwiniętych. Oznacza to, że ratyfikacja Polski wystarczy do przekształcenia go w prawo międzynarodowe.

Szczyt Ziemi sam z siebie niczego nie rozwiąże, ponieważ nawet najlepiej przygotowane reformy nie sprawdzą się, jeśli nie będzie wystarczających środków finansowych.

Dziękuję za rozmowę.

Informacje