Bruksela, 27 maja 2003

Komunikat prasowy [url=www.anped.org]Northern Alliance for Sustainabilty ANPED[/url] i [url=www.foeeurope.org]Friends of the Earth Europe[/url]

Ekolodzy Europejscy ostrzegają: Powiększenie Unii spowoduje osłabienie polityki dotyczącej Genetycznie Modyfikowanych Organizmów (GMO)

Dziś opublikowany został w Brukseli raport pt. „Czy powiększona Unia spowoduje osłabienie polityki dotyczącej GMO”. Raport ostrzega, że brak rozporządzeń wykonawczych do ustaw o GMO w krajach przedakcesyjnych może spowodować zwiększoną obecność GMO na rynkach Unii Europejskiej.

Raport podkreśla trudności w harmonizowaniu prawa o GMO, które dopuszcza możliwość wprowadzenia GMO w krajach akcesyjnych do obrotu zarówno w produktach spożywczych jak i w rolnictwie. Trudności te wynikają również z ciągłych zmian przepisów jakie dokonują się w krajach UE.

W raporcie przeanalizowano sytuację, jaka będzie miała miejsce w momencie powstania wspólnego rynku, na którym znajdą się legalnie funkcjonujące produkty GMO w „starej” Europie i produkty GMO znajdujące się w obrocie w krajach przedakcesyjnych. Wynika z niej, że te drugie nie będą mogły być uznane za legalne, ponieważ nie poddane zostały ocenie ich zagrożenia dla środowiska.

Również zezwolenia wydane w „starej” UE nie będą mogły być automatycznie rozciągnięta na nowych członków Unii . Nowe procedury będą musiały być rozpoczęte dla wszystkich GMO – tłumaczy Thomas Schweiger – autor raportu.

Podobnie – zezwolenia wydane na GMO w krajach przedakcesyjnych, a niedozwolone w krajach starej Europy, nie będą uznane za legalne na wspólnym rynku. Nawet te, które są legalne w UE będą musiały być poddane nowej „obróbce” – przejść proces uzyskiwania zezwolenia

Większość krajów akcesyjnych nie posiada rozporządzeń, które pozwalają skutecznie wprowadzać przepisy ustawy o GMO w zakresie wydawanych zezwoleń i oznakowania. Tylko w Republice Czeskiej i na Węgrzech istnieją laboratoria referencyjne, które prowadzą badania nad zawartością GMO w produktach spożywczych, paszach i ziarnie.

„Co faktycznie znajduje się w obrocie jest jedną wielką niewiadomą” – mówi Iza Kruszewska – z ANPEDu – Północnego Sojuszu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju – organizacji pozarządowej, która jest współtwórcą tego raportu.

„Polska, największe spośród państw kandydujących, ma najsłabszą politykę nt. GMO – mówi Ela Priwieziencew – z polskiej organizacji pozarządowej – Społecznego Instytutu Ekologicznego – w 2002 roku firma Monsanto otrzymała zezwolenie na dopuszczenie do obrotu soi i Kukurydzy Bt – zgodnie z tym zezwoleniem soja i kukurydza mogą być wykorzystywane do produkcji pasz oraz artykułów żywnościowych. Ale ponieważ do dziś nie powstały certyfikowane laboratoria, to w zasadzie nikt nie wie co rzeczywiście jest importowane i czy produkty z GMO są oznakowywane.

Słoweńskie prawo uniemożliwia automatyczną legalizację na swoim terenie zezwoleń wydanych w UE. Według Marjany Dermelj z UMANOTERA – „Jeśli istnieją podejrzenia co do potencjalnego zagrożenia GMO dla bioróżnorodności – Minister Środowiska może zażądać powtórnej oceny takiego ryzyka dla ekosystemu Słowenii”.

Koncerny biotechnologiczne weszły do krajów Europy Centralnej i Środkowej potężną falą, i nie chcą się poddać rygorystycznym zasadom wydawania zezwoleń jakie funkcjonują w Unii Europejskiej – mówi Geert Ritsema z organizacji Przyjaciele Ziemi Europa, współtwórca raportu – ale my nie pozwolimy by wprowadzano GMO na rynek drzwiami kuchennymi.

Ela Priwieziencew – Bruksela, 27 maja 2003, [url=www.sie.most.org.pl]Społeczny Instytut Ekologiczny[/url]

Więcej informacji: Iza kruszewska, email: iza@onetel.com

Informacje