Kto kiedykolwiek spodziewałby się takiego sukcesu? Nawet między samymi Zielonymi było wystarczająco wielu ludzi, którzy przewidywali trochę więcej niż siedem procent, ale rozważanie uzyskania popularnego poparcia w wysokości prawie dziewięciu procent uznaliby za przejaw aroganckiej zarozumiałości. Swoim ogłuszającym rozradowaniem w berlińskiej hali Tempodrom w wyborczą noc, członkowie partii i jej zwolennicy nie tylko wyrażali swój entuzjazm dotyczący pierwszych napływających prognoz, ale również ulgę i zaskoczenie.

To samo dotyczyło komentatorów. Nawet najbardziej surowi krytycy musieli przyznać, że zielone idee i zielona polityka były w stanie przekonać większą część społeczeństwa niż sami oczekiwali. Ponieważ nikt nie ośmielał się wątpić w ten fakt, Zieloni nagle otrzymali pochwały z wyjątkowych źródeł, a mianowicie od konserwatywnej prasy. Dziennik „Bild” nazwał zielonego ministra spraw zagranicznych Joschkę Fischera „supergwiazdą”. „Die Welt” pochwalił zunifikowany i profesjonalny profil partii, oczywiście nie zapominając po raz kolejny przypomnieć o „rewolucyjnych korzeniach” Fischera z lat siedemdziesiątych. Być może ze łzami w oczach komentatorzy „Welt” jeszcze raz napisali „Sponti party” (partia nie dogmatycznych lewicowców) zanim ten zwrot – prawdopodobnie na zawsze – zostanie umieszczony w archiwach.

Gazeta „Frankfurter Allgemeine” (FAZ) uznała nawet fakt, że czerwono-zielona koalicja będzie kontynuowana „…nie pomimo Zielonych, ale pomimo SPD i z powodu Zielonych”. Faktycznie, analizy wskazują, że polityczne założenia SOJUSZU 90 / ZIELONI cieszą się wysokim uznaniem wśród wyborców. W ochronie środowiska bądź w sprawie Iraku – „…w przypadku wielu polityk przyjętych przez Schrödera, Zieloni właściwie wydają się bardziej przekonujący”, pisze „netzeitung”. To może też wyjaśnić wysoką liczbę głosów, które SOJUSZ 90 / ZIELONI otrzymał od byłych zwolenników SPD.

W zależności od ośrodka badania opinii publicznej, między 500,000 a prawie milionem byłych wyborców SPD umieściło swój „X” tym razem przy Zielonych. Podczas, gdy pojawienie się Kanclerza Schrödera (SPD) na obszarach objętych powodzią i jego „nie” dla niemieckiego zaangażowania w możliwej wojnie z Irakiem zostało zinterpretowane jako „czyjaś” strategia wyborcza, Zielonym został przypisany wysoki poziom kompetencji i perswazji polityk dotyczących ochrony środowiska i pokoju. Dodatkowo, jeszcze jedno główne założenie Zielonych znalazło się jako trzecie pod względem ważności w tych wyborach. Według ośrodka badań politycznych „Infratest – dimap”, poza polityką gospodarczą i zatrudnienia, problem sprawiedliwości społecznej odegrał istotną rolę decydującą o wynikach głosowania. Ostatecznie 40 procent wyborców SOJUSZU 90 / ZIELONI zadeklarowało, że to właśnie był czynnik decydujący o ich głosie. Na czwartym miejscu znalazła się polityka zagraniczna i bezpieczeństwo. Także tu Zieloni byli w stanie uzyskać dobry wynik dzięki ich liderowi Joschce Fischerowi. Również inna kwestia stała się całkiem oczywista: zagadnienia, które doprowadziły do sukcesu czerwono-zielonej koalicji, zostały w znacznej mierze ukształtowane przez Zielonych ze szczebla federalnego. Czy to odchodzenie od energii jądrowej, czy też związki homoseksualne lub zmiany w polityce rolnej, reformy nagrodzone przez elektorat zostały zidentyfikowane z nazwiskami takimi jak Joschka Fischer, Jürgen Trittin (zielony Minister Ochrony Środowiska) albo Renate Künast (zielona Minister Ochrony Konsumenta). Niemniej był również inny powód aby głosować zielono – konieczność zapobieżenia czerwono-żółtej (FDP, Partia Wolnych Demokratów) koalicji.

Z FDP wszystkie nowo rozpoczęte polityki dotyczące środowiska, ochrony konsumenta lub polityki zagranicznej byłyby wstrzymane. Podczas katastrofalnej powodzi ostatniego lata stało się oczywiste, że zabawne slogany FDP nie wytrzymały pierwszej próby. Instytut badania opinii publicznej „Infratest – dimap” odkrył, że próba wyróżnienia się wyłącznie planem „obniżenia podatków” nie była wystarczająca. Zwłaszcza atak Jürgena Möllemanna, byłego lidera FDP w Nadrenii Północnej – Westfalii, na Izrael i Centralny Konsystorz Żydów w Niemczech powstrzymał wyborców przed głosowaniem na liberałów. Z tego powodu, co drugi wyborca przypisał FDP „utratę wiarygodności”.

Według instytutu, Zieloni uzyskali również reputację odpowiedzialnego partnera w rządzie. W dużej mierze było to zasługą „najwyższego szczebla”, przede wszystkim Joschki Fischera, który uzyskał 83 procentowy stopień aprobaty społeczeństwa – jak na dziś, jest to najbardziej popularny polityk w Niemczech. Również Renate Künast, zielony Minister Ochrony Konsumenta cieszy się szerokim poparciem. Według Infratest, 58 procent elektoratu ma wysoki szacunek dla tego polityka Zielonych.

Jest oczywiste, że zbudowanie „top teamu” było właściwą decyzją SOJUSZU 90 / ZIELONYCH. Ci najlepsi zieloni kandydaci wyraźnie zaproponowali w czasie kampanii wyborczej życzliwie przyjęty kierunek. Jedność, z którą te wybory, oparte na zasadzie „jednego decydującego głosu”, zostały przeprowadzone, jak to Joschka Fischer opisał w Berlinie podczas nocy wyborczej, opłaciła się i doprowadziła do szerokiej mobilizacji elektoratu.

Przy okazji, elektorat ten można stosownie określić jako „kobiecy i młody”. Według analizy Infratest – dimap, to zwłaszcza kobiety zagłosowały za SOJUSZEM 90 / ZIELONYMI – 9,6 procent. Z 5,2 procentami głosów kobiet, Zieloni zdołali nawet przekroczyć pięcioprocentowy próg wyborczy w landach wschodnich Niemiec. Sprawiedliwość społeczna jest sprawą szczególnie ważną dla kobiet – wyborców i według ich oceny ta kwestia jest najlepiej reprezentowana przez partię Zielonych. Rita Mueller – Hilmer z Infratest zauważa tu nawet długoterminowy trend i doradza partii Zielonych: „Nie należy wykluczyć sytuacji, że kobiety utrzymają czerwono-zielonych u władzy nawet dłużej. Teraz Zieloni muszą tylko dobrze pracować”. Następne odkrycie, jakiego dokonali ankieterzy powinno skłonić inne partie, aby zwróciły uwagę na następujący fakt: 77 procent kobiet uważa za pożądane ustalenie parytetu przy obejmowaniu stanowisk politycznych – jak dotąd, tylko ugrupowanie SOJUSZ 90 / ZIELONI stosuje tę zasadę.

Zielona polityka jest również dobrze odbierana przez przyszłe pokolenia wyborców. Równolegle z wyborami federalnymi, w tym roku po raz pierwszy odbyły się nieuwzględniane „federalne wybory młodych”. Z 700,000 uczniów z 240 szkół, 14 procent głosowało na SOJUSZ 90 / ZIELONI! Ci, którzy mogli po raz pierwszy oddać swój głos w wyborach federalnych głosowali w podobny sposób. Dwanaście procent głosujących po raz pierwszy, wybrało partię Zielonych. Oznacza to, że porównując z pozostałymi partiami, kobiety, jak również młodzi wyborcy uważają, że są najlepiej reprezentowani przez SOJUSZ 90 / ZIELONI. Większość zielonych członków parlamentu stanowią kobiety, klub Zielonych jest najmłodszy w Parlamencie a partia szczyci się, często przedstawianą 19-letnią Anną Lührmann, najmłodszą członkinią parlamentu w jego historii.

Trudno odróżnić, kto świętował hałaśliwiej w czasie nocy wyborczej 22 września – niemieccy Zieloni czy partie zielonych w innych krajach. Po wyborach, SOJUSZ 90 / ZIELONI otrzymali setki entuzjastycznych gratulacji z całego świata. Na przykład Arnold Cassola, Sekretarz Generalny Europejskiej Federacji Partii Zielonych (EFGP) napisał, że wynik wyborów jest „… sukcesem dla wszystkich europejskich zielonych.” Federacja Partii Zielonych Stanów Zjednoczonych posunęła się nawet dalej: „Wasze zwycięstwo jest zwycięstwem wszystkich zielonych partii na świecie!”.

Na podstawie reakcji, przede wszystkim jedna kwestia, ponad inne, stała się oczywista. Ten czerwono-zielony sukces jest sygnałem co najmniej w Europie. Po tym, jak ostatnio pewna liczba konserwatywnych lub prawicowych partii w kilku europejskich krajach odniosła wyborcze zwycięstwa, trend ten wydaje się jak na dziś powstrzymany. Dla przykładu nie zaskakuje fakt, że fińska partia zielonych uważa się za wzmocnioną: „Wasze zwycięstwo wyborcze pokazuje, że Zieloni mogą rządzić, że są w stanie podtrzymywać polityczną aprobatę, a nawet podnieść jej poziom”. Tyle wiadomość z Helsinek. Hiszpańscy Zieloni mówią o „fali”, która – miejmy nadzieję – „rozpłynie się na całą Europę”. Siostrzana, holenderska partia uważa, że pozycja zielonych się wzmocniła i wzywa SOJUSZ 90 / ZIELONYCH do ataku przez zaskoczenie: „zmieńcie czerwono-zielony na zielono-czerwony”.

Nasza odpowiedź: razem zapewnijmy, że z zielonych sukcesów wyborczych w ostatnich miesiącach (Australia, Szwecja, Słowacja, Niemcy, Łotwa, Brazylia) wyrośnie wzmocniona siła polityczna, efektywna na arenie międzynarodowej, a jednocześnie realistyczna i radykalna, która zrobi wszystko, co może, dla sprawiedliwej globalizacji i zrównoważonego rozwoju, dla praw człowieka, samookreślenia i pokoju. Austrio, teraz kolej na ciebie!

Informacje