logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

Katowice się zmieniają, ale czy na pewno na lepsze?

Ostatnie zmiany w centrum Katowic nie napawają optymizmem. Rozkopany rynek, przez który przechodzi się, klucząc niczym w labiryncie, może odstraszyć najbardziej zapalonego miłośnika śląskiej aglomeracji, a do tego dochodzi jeszcze nieunikniony chaos komunikacyjny – przesuwane przestanki oraz zmieniające się trasy tramwajów. I gdyby przynajmniej wiadomo było, że wszystko to są przejściowe trudności, że musimy zacisnąć zęby i nieco pocierpieć, aby ostatecznie cieszyć się nowym, ładnym centrum. Wszystko wskazuje jednak na to, że tak łatwo nie będzie.

Przebudowę rynku zapowiedziano po raz pierwszy przed ponad dziesięcioma laty, prace miały zakończyć się do roku 2005. Cóż, mamy wiosnę 2013 i finiszu nadal nie widać, a co gorsza nikt nie wie, dokąd właściwie wszystkie te zmiany zmierzają. Wciąż nie wiadomo, jak ostatecznie będzie wyglądało centrum, ani nawet czy Rawa będzie płynęła pod ziemią, czy w odkrytym korycie.

Innym problemem jest absurdalność niektórych działań podejmowanych przez osoby odpowiedzialne za przebudowę centrum. Typowym przykładem jest tu wycięcie drzew rosnących wzdłuż alei Korfantego. Można oczywiście argumentować, że czasem takie działania są niezbędne, aby miasto docelowo wyglądało lepiej, ale… Po fali protestów urzędnicy uspokajali oburzonych, że wycinka była konieczna, jednak w miejsce starych zamierzają posadzić nowe drzewa. Jaki w tym sens?

Na planie widać, że różnica odległości szpalerem usuniętych drzew, a planowanym zasadzeniem jest bardzo niewielka, czy nie byłoby zatem znacznie prościej przesunąć rosnące drzewa o tych kilka metrów? Albo zmienić plan? Przesadzenie nie jest procesem bardzo skomplikowanym – a już na pewno szybszym i bardziej przyjaznym środowisku niż wycinanie starego, rozrosłego drzewostanu po to, by w jego miejsce posadzić nowe drzewa, które swoją funkcję „zazieleniania” miasta zaczną spełniać dobrze najszybciej za kilka lat.

Ze świadomością ekologiczną w Katowicach nie jest najlepiej. Dwadzieścia lat temu, gdy chodziłam do liceum, sporo się mówiło o zanieczyszczeniu powietrza. Pamiętam, że bywały wtedy takie dni, kiedy wychodziłam rano do szkoły w białej bluzce, a wracałam po południu w bluzce już szarej. Od tego momentu trochę dla ekologii zrobiono: zamknięto kilka bardziej paskudnych zakładów, po czym… Resztę problemów zamieciono pod dywan.

Nawet jeśli pojawiają się od czasu do czasu alarmujące komunikaty o przekroczonych normach, nie robią one wrażenia na odpowiedzialnych za ochronę środowiska urzędnikach, którzy zdają się działać zgodnie z zasadą, że problem, o którym się nie mówi, przestaje istnieć. A nie jest dobrze – w ostatnim roku stężenie zawieszonego w powietrzu pyłu w niektórych miejscach województwa śląskiego zostało przekroczone o kilkaset procent.

Najbardziej narażone na szkodliwe działanie zanieczyszczeń są dzieci oraz osoby starsze, jednak i dorosłym pyły poważnie szkodzą, powodując choroby układu oddechowego takie jak zapalenie krtani, zatok czy oskrzeli, a także astmę oraz nowotwory płuc, które skracają życie wielu Ślązakom. A miało być tak pięknie… Obecny prezydent Katowic, bezpartyjny polityk Piotr Uszok związany zazwyczaj z PISem, objął władzę w roku 1998 i od tego czasu rządzi nieprzerwanie od piętnastu lat. Jedną z jego najważniejszych obietnic wyborczych było uczynienie z Katowic miasta nowoczesnego, czystego i przyjaznego. Wygląda na to, że do spełnienia tej obietnicy droga jest daleka.

 

Related Images:

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.