logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

List otwarty do premiera: „Skąd pieniądze na atom?”

List otwarty do Premiera Donalda Tuska w sprawie budowy Elektrowni Atomowej Choczewo 2013

Poniżej prezentujemy list szefa Partii Zieloni na Pomorzu skierowany do Prezesa Rady Ministrów Premiera Donalda Tuska.

„NIE dla ATOMU w LUBIATOWIE”

(cc by-sa 4.0) gdańskie koło zielonych

Szanowny Panie Premierze,

Rada Ministrów podjęła 28 stycznia 2014 r. uchwałę w sprawie Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) przygotowanego przez ministra gospodarki. Przyjęcie Programu PEJ oznacza długoterminową polityczną wolę budowy energetyki jądrowej w Polsce. Głęboko zaniepokoiły mnie te doniesienia, nie tylko jako działacza społecznego, ale również jako mieszkańca Pomorza – Pana rodzinnych stron.

Podobnie jak większość społeczeństwa jestem przeciwnikiem budowy elektrowni atomowych w Polsce a także towarzyszącej im infrastruktury. Opowiadam się przeciwko wydobywaniu w naszym kraju rudy uranu. Odnoszę wrażenie, że Polski rząd nie wyciągnął wniosków z katastrof, które miały miejsce z udziałem elektrowni atomowych.

Panie Premierze, Katastrofa w Fukushimie uświadomiła światu , że przemysł nuklearny jest nieubezpieczalny na handlowych rynkach ubezpieczeń. Wskazuje ona także finansowym rynkom, że odpowiedzialność z tytułu każdego większego wypadku natychmiast spowoduje bankructwo każdego operatora jeżeli koszty nie zostaną uspołecznione. Katastrofa w Fukushimie po raz kolejny potwierdza, że wielkoskalowa energetyka jądrowa nie ma przyszłości. Jest energetyką obarczoną bardzo wysokimi kosztami i stałą tendencją ich wzrostu, a także wysokimi ryzykami z nierozwiązywalnym problemem odpadów. Dlaczego zatem decydujemy się na inwestycję w technologię tak ryzykowną?

W całej Europie niewielkie ilości uranu wydobywa się jeszcze tylko w nielicznych krajach. W Niemczech praktycznie nie wydobywa się już uranu od 1991 roku, a we Francji od 2001 roku. Prąd wyprodukowany przez elektrownie atomowe nie jest „rodzimym” źródłem energii. Uzależniony jest raczej od importu surowców i wielonarodowych koncernów. Dwie trzecie światowej produkcji uranu znajduje się w rękach czterech dużych przedsiębiorstw górniczych.

Skąd polski rząd planuje pozyskać niezbędne rudy uranu? Czy Polskie złoża wystarczą do zabezpieczenia potrzeb ewentualnej elektrowni? Kopalnictwo uranu pozostawia po sobie olbrzymie trwałe skażenie gruntu: całe jeziora wypełniają się trującym, radioaktywnym szlamem, a góry promieniotwórczym gruzem. Przez tysiące lat stanowią one zagrożenie dla wody gruntowej i pitnej, zatruwają powietrze, zagrażają zdrowiu. Czy późniejsze koszty ochrony i rewitalizacji poniesie społeczeństwo?

Największa hipotetyczna awaria elektrowni atomowej w kraju takim jak Niemcy spowodowałaby szkody w wysokości od 2,5 do 5,5 biliona euro. Wyliczyła to już dwadzieścia lat temu firma Prognos AG w badaniu przeprowadzonym dla Federalnego Ministerstwa Gospodarki. Po uwzględnieniu inflacji suma byłaby dziś na pewno jeszcze wyższa. Czy mamy odpowiednie fundusze by zabezpieczyć się przed ewentualnymi awariami?

Do momentu względnego zaprzestania promieniowania odpadów radioaktywnych z elektrowni atomowych musi minąć mniej więcej milion lat. Tak długo odpady atomowe należy trzymać z dala od ludzi i środowiska. Gdzie Pan Premier zamierza składować śmiercionośne odpady?

Badania i rozwój technologii atomowej w znacznej mierze opłacane są przez państwo. Nawet budowa pierwszych elektrowni atomowych w innych krajach była współfinansowana z pieniędzy podatników tak samo jak późniejsze burzenie ruin. Do tego dochodzą ulgi podatkowe, zapomogi, koszty „uzdrawiania” odpadów radioaktywnych, kredyty państwowe i poręczenia eksportowe, koszty związane z dostosowaniem linii przesyłowych. Skąd Polski rząd zamierza zdobyć tak ogromne środki finansowe? Czy w związku z planami budowy elektrowni zmniejszone zostaną subwencje na edukację, pomoc socjalną, opiekę zdrowotną?

Szanowny Panie Premierze, dlaczego trzy lata trwają prace nad projektem ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii?

Ustawa miała wdrażać przepisy dyrektywy unijnej 2009/28/WE w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, co zresztą powinniśmy byli zrobić do końca grudnia 2010 r . Czy Polski rząd obawia się rozproszonej demokratycznej energetyki odnawialnej?

Dlaczego ignorowana jest wola mieszkańców Pana rodzinnych stron sprzeciwiających się budowie elektrowni atomowej? Jeśli mamy stworzyć sensowną politykę energetyczną, która będzie w długofalowym interesie Polski, zapewni niezależność i bezpieczeństwo energetyczne, to jej filarem musi być energetyka odnawialna. Odnawialne Źródła Energii to nie tylko szansa na niezależność, ale również rozwój przyjaznych człowiekowi Zielonych miejsc pracy w energetyce.

Z wyrazami szacunku Adam Wedman Przewodniczący Gdańskiego Koła Partii Zieloni

 

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.