logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

GMO: niebezpieczeństwo czy dobrodziejstwo nauki?

GMO: „niekontrolowany eksperyment na ludziach i przyrodzie na światową skalę”, czy rozwiązanie problemu głodu? Debata na temat GMO ciągnie się już kilka lat i prawdopodobnie jeszcze sporo słów przed nami. Jak wszystko, co na świecie istnieje, ma swoich zwolenników i przeciwników, ale zacznijmy od początku.

Co to jest GMO?

Genetically Modified Organisms, czyli organizmy genetycznie modyfikowane są to rośliny i zwierzęta, które naturalnie nigdy by nie powstały. Istnieją dzięki ingerencji człowieka w ich łańcuch DNA, a dokładniej w genom (najmniejszy jego element).

Rozróżniamy trzy sposoby genetycznego modyfikowania.

  1. W pierwszym z nich modyfikuje się genom występujący w organizmie, zmieniając jego aktywność;
  2. Tu również używa się genomów występujących w organizmie, ale kopiuje się je i umieszcza w większej ilości;
  3. Trzeci przypadek, to tworzenie organizmów transgenicznych, poprzez umieszczanie w nich genomów pochodzących z innego organizmu.

Cele modyfikacji

Oczywistym jest, że produkty GMO z założenia mają przynieść światu (i firmom wprowadzającym je na rynek) same korzyści.

Zwierzęta są modyfikowane o wiele rzadziej niż rośliny głównie dlatego, że jest to bardziej skomplikowane i droższe, a są one często bezpłodne i żyją krócej. Jeśli już są tworzone zwierzęta GMO, robi się to z dwóch  powodów:

  • aby same posiadały oczekiwane cechy (były bardziej odporne na choroby, szybciej rosły). Na przykład wełna z owcy GMO jest toksyczna dla moli, rybki akwariowe świecą w ciemności.
  • żeby wytwarzały produkty, które nie występują u nich naturalnie. Na przykład mleko krowie, kozie czy też owcze, w którym są ludzkie białka, w wyniku czego nie uczula; zawierające enzym odpowiedzialny za krzepliwość czy też erytropoetynę stosowaną w leczeniu anemii.

Rośliny zostały genetycznie zmodyfikowane po to, by zwiększyć plony, uodpornić je na działanie szkodników, czynniki pogodowe, czy środki chwastobójcze. Ponadto mają być większe, ładniejsze i mieć walory, jakich nie mają organizmy naturalnie występujące (np. brak pestek w winogronie). Ważną ich cechą jest dłuższa przydatność do spożycia (wolniej się psują).

Takie rośliny mają być hodowane na terenach trudnych do uprawy, na niesprzyjających glebach, przy wysokich lub niskich temperaturach. Podawany jest też argument, że GMO otwiera drogę do pozbycia się problemu głodu na świecie.

Z roślin GMO można produkować również biopaliwa, dzięki czemu można osiągnąć większą niezależność energetyczną.

Obawy

Obawy o to, że zmieniony kod genetyczny zmodyfikuje rozwinięty organizm są raczej bezpodstawne (jakiś czas temu znana piosenkarka umieściła na portalu społecznościowym obrazek niemowlaka, posiadającego wyraźne cechy prosiaka, obwiniając o to GMO), jest jednak kilka bardziej uzasadnionych obaw, dotyczących głównie roślin.

  • Przede wszystkim biologiczna różnorodność. Przy tego typu roślinach na wielkich polach uprawiany jest jeden gatunek, więc jeśli wykształci się wirus, na który nie są odporne, umrą wszystkie rośliny. Taka sytuacja spowodowała w latach 70-tych w USA około 1 miliarda dolarów strat.
  • Rośliny GMO mogą przenieść swoje geny na rosnące blisko chwasty. W ten sposób może powstać „superchwast” niemożliwy do wyplenienia, albo trzeba będzie użyć do tego o wiele więcej substancji chemicznych niezdrowych ani dla człowieka, ani dla środowiska
  • Nasiona GMO należą w 90% do jednego właściciela, więc kupowanie ich nakręca trybiki wielkich korporacji, na czym cierpią małe firmy,
  • Ponad to ziarna są chronione prawem autorskim. Rolnik musi wszystkie nasiona wysiać w jednym roku, cały plon zebrać i sprzedać. Nie może zebrać nasion z dorosłych roślin i wysiać ich przy następnej okazji.
  • Jest wiele niewyjaśnionych kwestii spożywania modyfikowanych produktów, a badań na ten temat jest niewiele, nie są długoterminowe, a większość z nich była robiona na zlecenie firm produkujących GMO.
  • Rolnicy używają większej ilości pestycydów, żeby pozbyć się większej ilości chwastów. O ile nie mogliby sobie na to pozwolić, przy naturalnych roślinach, o tyle przy GMO mogą, z racji większej tolerancji na te substancje.
  • Rośliny same wydzielają substancje owadobójcze, przez co niszczonych jest  również wiele pożytecznych organizmów.

Przeciwnicy GMO twierdzą, że nie rozwiąże ono problemu głodu na świecie, ponieważ nie jest on spowodowany brakiem jedzenia, a jedynie jego złą dystrybucją. Twierdzą, że miliony ha lasów tropikalnych wycinanych jest po to, żeby zasiać tam GMO. Domagają się, żeby każdy produkt, który zawiera choćby najmniejsze ilości tego typu organizmów był wyraźnie oznakowany, również jeśli jest to mięsa ze zwierząt karmionych zmodyfikowaną paszą.

Tak czy nie?

Jak większość zdarzeń, tak i GMO ma swoje plusy i minusy, zapalonych zwolenników i zażartych przeciwników, producentów starających się pokazać społeczeństwu sprawę w samych superlatywach i postaci długo protestujące na ulicach przeciwko modyfikacji. Trudno jednoznacznie opowiedzieć w tym temacie „za” lub „przeciw”. Należy zachować ostrożność i nieustannie badać konsekwencje genetycznych podmianek, jednak uważajmy, by nie wylać dziecka z kąpielą.

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.