logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

Ustawa dotycząca „śmieciowego jedzenia” w szkołach, wierzchołek góry lodowej

Przemyślenia na temat nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie zdrowia i żywienia. Czy zmiana ustawy wpłynie realnie na zmianę nawyków żywieniowych? Czy oświata dostosuje się również do wymagań alergików?

Dnia 23.10. 2014 Sejm uchwalił nowelizację ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Ustawa zostanie przekazana do Senatu i ma wejść w życie 1 września 2015 r. Od momentu wejścia ustawy właściciele sklepików mają trzy miesiące na jej wdrożenie. Przepisy te będą obowiązywały w przedszkolach, szkołach i w ośrodkach innych form wychowania przedszkolnego, np. punktach przedszkolnych i klubach malucha. Dotyczyć będzie zarówno produktów sprzedawanych w placówkach szkolnych, jak i podawanych na stołówkach.

Oczywiście cel posłów jest szczytny, ograniczenie dostępu dzieci do produktów zawierających dużą ilość składników szkodliwych dla ich rozwoju, takich jak chipsy, ciastka, napoje energetyczne, fast foody, zupki chińskie i inne produkty instant. Listę produktów, które będą dostępne w sklepikach przygotuje minister zdrowia. Szczególne znaczenie będą mieć tutaj wartości odżywcze, zdrowotne oraz normy żywieniowe. Pierwszy bezpośredni zarzut odnośnie ustawy wyraził neoliberalny poseł jedyny, który głosował przeciw nowym przepisom. Na portalu społecznościowym Facebook, w sposób bardzo bezpośredni wyraził swoją opinię: „To chore, by ustawą wyręczać rodziców! Brawo głąby: automaty z batonikami i chipsami staną przed szkołami…” – pisownia oryginalna.

Tutaj od razu pojawiły się głosy, mówiące o reklamowaniu produktów, sprzedaży ich w innych miejscach, czego również nie unikniemy. Niezdrowej żywności nie będzie można jednak reklamować i sprzedawać w okolicy szkół. Niestety nie udało znaleźć mi się informacji, w jakim obrębie takie reklamy miałyby się znajdować. Biorąc pod uwagę coraz liczniejszą liczbę punktów przedszkolnych i klubów malucha wdrożenie w pełni założeń ustawy może być utrudnione, wręcz niemożliwe.

Ustawa, jak najbardziej słuszna, jest wierzchołkiem góry lodowej. Istotny jest jednak fakt, że w szkołach nareszcie pojawi się zdrowa żywność. Oczywiście można dywagować o tym, jakie produkty będę dostępne w szkołach i czy przyniesie to za sobą realne zmiany w nawykach żywieniowych. Na pewno nowa ustawa jest początkiem dyskusji na temat tego, jak powinniśmy się odżywiać. Jest ona dla wielu osób kontrowersyjna. Już tego samego dnia w radiu i telewizji mogliśmy wysłuchać opinii ekspertów.

„Błędne nawyki żywieniowe dzieci wynoszą z domu”, podkreślał dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności, Andrzej Gantner. Trudno się przynajmniej częściowo nie zgodzić z tą opinią, gdyż świadomość społeczna dotycząca zdrowego odżywania w Polsce nadal jest niska. Wiele osób wynosi złe nawyki żywieniowe z domu i takie same przekazuje swoim dzieciom. Żywność dostępna w szkołach, nie pomagała zmienić tego myślenia, a każde dziecko, które nie przyniosło śniadania do szkoły wybierało wśród niezdrowej żywności. Dzieci spędzają dużo czasu w placówkach szkolnych, które mają wpływ na ich myślenie. Powoli zwiększająca się świadomość społeczna powinna iść w parze z edukacją i zwiększaniem świadomości społecznej.

Andrzej Gantner przekonywał również, że nie ma niezdrowych produktów. „Natomiast na pewno są niezdrowe diety i niezdrowy sposób odżywiania”. Ciężko zgodzić się z tym stwierdzeniem, biorąc pod uwagę ilość dostępnych na rynku produktów. Szczególnie przerażający jest fakt, że często nie mamy świadomości składu wielu produktów. Skład napisany małą czcionką pokazuje „drugą twarz” produktów. Jak w wypadku glutaminianiu sodu E-621 dodawanego do licznej ilości produktów spożywczych takich jak vegeta, keczup, wędliny. Może on powodować między innymi zwiększone ryzyko nadwagi i otyłości, niekorzystny wpływ na przewodnictwo nerwowo-mięśniowe, zmiany zachowania u dzieci, takie jak nadpobudliwość, a nawet uszkodzenia siatkówki i zaburzenia hormonalne. Podobnie jest z produktami słodzonymi syropem glukozowo-fruktozowym. Coraz częściej padają oskarżenia, że jest on główną przyczyną epidemii otyłości w USA. Warto zwrócić również uwagę na skład produktów, gdzie spotykamy soki, w których składzie jest wszystko oprócz tego co powinno w nim być. Większość z nas kupując przysłowiowe chipsy ma świadomość, że do najzdrowszych nie należą, inaczej z kolei jest z soczkami dla dzieci, czy sokami, których skład bywa zaskakujący. Czy konsumenci muszą chodzić na zakupy z lupą i czytać skład pozornie zdrowych produktów?

Przedstawiciele branży spożywczej uznali, że rozwiązaniem problemu otyłości jest zachęcanie osób młodych do uprawiania sportu oraz edukacja z zakresu żywienia. Nie wyjaśniają jednak, kto taką edukacją powinien się zająć. Ilość programów profilaktycznych powinna zostać zwiększona, jednak trudno uczyć, szczególnie dzieci o wartości zdrowego odżywania, gdy na każdym kroku serwuje się im niezdrowe jedzenie. Świetnym przykładem są tutaj śniadania w przedszkolach, takie jak parówki, słodkie kremy, zawsze słodzone napoje. Dziecko, które dostanie zdrowy posiłek w przedszkolu i szkole może wpłynąć na zmianę nawyków żywieniowych w domu. Szczególnie, że w kilku Łódzkich szkołach już od dłuższego czasu funkcjonują sklepiki ze zdrową żywnością. Producenci zaczynają dostosowywać asortyment dostępny w sklepikach. Chętnych na zakupy nie brakuje.

Wciąż wracamy do nierozwiązanego problemu z dostępnością żywności, dostosowanej do wymagań żywieniowych alergików. Coraz częściej diagnozuje się u dzieci celiakie, nietolerancje glutenu i/lub laktozy, orzechów etc. Nieustannie zwraca się uwagę na fakt, że tylko „niektóre szkoły są w stanie zapewnić dziecku cierpiącemu na celiakię potrawy bezpieczne”, niestety dotyczy się to również dzieci z nietolerancją/alergiami na inne produkty żywieniowe. Czy nowa ustawa pomoże również w tych przypadkach?

Wprowadzenie nowej ustawy powinno być pierwszym krokiem w edukacji dotyczącej zdrowego odżywiania. Pozostaje jednak pytanie, czy rząd podejmie kolejne kroki w tejże tematyce? Czy zwiększy się ilość projektów rządowych dotyczącej profilaktyki żywieniowej? Jak pojmowane tutaj będzie zdrowe odżywianie? Warto podjąć kolejne kroki promujące zdrowe odżywianie, chociażby poprzez warsztaty kreatywne dla dzieci oraz ich rodziców. Tekst ustawy nie wystarczy, aby zmienić świadomość społeczną na ten temat, wierzę jednak, że jest dopiero pierwszym krokiem do tych zmian.

Materiały źródłowe:

Artykuły dotyczące nowelizacji ustawy:

http://wyborcza.pl/1,75248,16655122,Sklepiki_w_szkolach_bez_coli_i_chipsow__To_mozliwe_.html#TRrelSST
http://wyborcza.pl/1,75248,16569633,Zdrowszy_rok_szkolny__Szkoly_wyrzuca_smieciowe_jedzenie.html#TRrelSST
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sejm-wprowadzil-zakaz-sprzedazy-smieciowego-jedzenia-w-szkolach/kdvj6
http://wyborcza.pl/1,75478,16850836,Sejm_wprowadza_zakaz__smieciowego_jedzenia__w_szkolach_.html
http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/830983,zakaz-sprzedazy-smieciowego-jedzenia-w-szkolach-wipler-ta-ustawa-to-absurd.html
http://www.wprost.pl/ar/476529/Koniec-ze-smieciowym-jedzeniem-w-szkolach-Wchodzi-ustawa/
http://lekarski.blog.polityka.pl/2014/10/24/ustawa-o-smieciowym-jedzeniu-maly-kroczek-na-poczatek-dlugiej-drogi/
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1266739,Koniec-ze-smieciowym-jedzeniem-w-szkolach-i-przedszkolach-Zakaz-reklam-w-poblizu-placowek

Artykuły dotyczące żywności:

http://dziecisawazne.pl/glutaminian-sodu/
http://natemat.pl/46117,odpowiedzialny-za-tycie-slodki-i-bardziej-zdradziecki-niz-cukier-syrop-glukozowo-fruktozowy-jest-wszedzie
http://www.psychu.eu/2013/07/podrobione-syropy/

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.