13.8.Warszawa (PAP) – Partia Zieloni 2004 domaga się od rządu przeprowadzenia rzeczywistej wyceny polskich zasobów przyrody. Zarzuca też Ministerstwu Środowiska, że wycena zawarta w sprawozdaniu z wykonania budżetu za 2003 rok nie odpowiada ich rzeczywistej wartości. Resort nie zgadza się z tymi zarzutami.

W przesłanym w piątek PAP komunikacie Zieloni skrytykowali opracowane przez ministerstwo sprawozdanie z realizacji budżetu w 2003 r. w zakresie środowiska i gospodarki wodnej. Zakwestionowali m.in. to, że w sprawozdaniu „wartość parków narodowych równa jest wartości drewna” według rynkowej ceny. Podobnie – jak podkreślają Zieloni – oszacowano też wartość lasów państwowych stanowiących ok. 1/3 terytorium kraju, a wartość rzek sprowadzono do „obiektów budownictwa wodnego”.

„Nie dziwi zatem fakt, że Ministerstwo Środowiska i podległe mu jednostki podejmują w ostatnich miesiącach działania na rzecz zabetonowania rzek, bo w ten sposób bezwartościowa, naturalna rzeka zyskuje na wartości, ponieważ pojawiają się na niej obiekty budownictwa wodnego” – napisali Zieloni.

Podkreślili ponadto, że ze sprawozdania nie można się dowiedzieć np. tego, że na terenie Polski jest Puszcza Białowieska, ostatnia pierwotna puszcza Europy. „Czy najcenniejszy fragment naszego kraju również wart jest tyle, za ile można sprzedać wycięte w nim drzewa?” – pytają autorzy komunikatu.

Ekolodzy zwracają też uwagę, że w ministerialnym sprawozdaniu nie ma nic na temat tego m.in., że w Polsce żyją żubry i że to właśnie w naszym kraju gatunek ten został odtworzony, oraz że 25 proc. światowej populacji bociana białego mieszka w Polsce, co stanowi „nie tylko ogromną wartość przyrodniczą, ale też wielką atrakcję turystyczną, a do bocianich wiosek przyjeżdżają turyści z całej Europy”.

„Oczywiste zaniżanie wartości przyrody powoduje bardzo częste deprecjonowanie elementów środowiska w strategiach gospodarczych państwa, a jak pokazują przykłady programów inwestycyjnych w Polsce (budowa autostrad, czy betonowanie rzek), niszczenie taniego, bo źle wycenionego środowiska jest nagminne” – uważają Zieloni.

Odpowiadając na zarzuty Zielonych zastępca dyrektora Biura Edukacji Ekologicznej i Komunikacji Społecznej ministerstwa Sławomir Gola zapewnił, że resort „chroni bezcenne dobro, które mu powierzono najlepiej, jak potrafi”.

„Ministerstwo zdaje sobie sprawę z tego, że jest w posiadaniu bezcennych zasobów przyrody, jednak dla celów budżetowych niezbędne jest konkretne wyliczenie wartości” – tłumaczył PAP Gola.

(PAP)

ada/ mag/

16:17 04/08/13

Informacje