Hiszpania.

Ksiądz katolicki ogłosił wszem i wobec, że jest homoseksualistą i regularnie uprawia seks. Kościół wybrał dla niego karę najmniejszą z możliwych, a i tak naraził się na zmasowaną krytykę gejowskich organizacji.

Mieszkańcy Valverde del Camino, 12-tysięcznego andaluzyjskiego miasteczka, zdążyli się już przyzwyczaić, że ich ksiądz nosi kolczyk i od czasu do czasu tleni sobie włosy. Nikomu nie przeszkadzały jego ekstrawaganckie okulary i bransolety. Ks. Jose Mantero, nazywany dobrotliwie przez parafian „Pepe”, słynął też z poczucia humoru. – Nikt z taką gracją nie opowiada kawałów – mówi Diego Felix Romero, prezes miejskiego Centrum Kultury Katolickiej.

Ksiądz Mantero nie opowie już prawdopodobnie żadnego dowcipu wiernym z Valverde del Camino. Wszystko przez okładkę hiszpańskiego magazynu dla homoseksualistów „Zero”, na której „Pepe”, z lekko wystraszonym wyrazem twarzy, wyznaje: „Dziękuję Bogu, że jestem gejem”. W środku rozmowa z księdzem – Mantero opowiada, iż nie tylko jest homoseksualistą, ale też nie przestrzega nakazu wstrzemięźliwości płciowej.

O wywiadzie mówi dziś cała Hiszpania. Przełożony Mantero, biskup Huelvy Ignacio Noguer, natychmiast zawiesił księdza geja w pełnieniu obowiązków duszpasterskich. Mantero nie będzie mógł odprawiać mszy, udzielać sakramentów ani spowiadać. „Ksiądz sam złamał dyscyplinę kościelną, stał się obiektem skandalu” – wyjaśnił biskup. Jednak i tak zdecydował się na najłagodniejszą z możliwych kar.

Jeszcze 30 lat temu, za rządów generała Franco, takie historie byłyby w hiszpańskim Kościele nie do pomyślenia. Nie mówiąc już o tym, że homoseksualiści nie mieliby szans na wydawanie własnego pisma. Dziś Hiszpanie wciąż są wprawdzie narodem w większości katolickim, ale już nie tak konserwatywnym, jak dawniej.

Jak mówi sam Mantero, przez wiele lat zastanawiał się, czy wyjść z ukrycia. Dopiero gdy na łamach tego samego magazynu do homoseksualizmu przyznał się pułkownik hiszpańskiej armii, pomyślał, że byłoby dobrze, gdyby to samo zrobił jakiś ksiądz. „Zdałem sobie sprawę, że tym księdzem mogę być ja” – wspomina Mantero. Swoje homoseksualne skłonności 39-letni wikary odkrył osiem lat temu. „Zakochałem się, chciałem zrzucić sutannę, ale doszedłem do wniosku, że można być księdzem gejem i kochać” – przyznaje podczas rozmowy z dziennikarzami „Zero”. I tłumaczy: „Ja kocham żywego człowieka, takiego, jaki jest naprawdę”.

Owej miłości nie podzielają jednak zwierzchnicy wikarego. Podstawowym stawianym mu zarzutem jest niedotrzymanie nakazu wstrzemięźliwości seksualnej, który – jak przypomniał jeden z hierarchów – obowiązuje tak samo gejów, jak i nie gejów. Niektórzy biskupi w swojej krytyce posunęli się do ostrzejszych sformułowań. – Na tego księdza trzeba patrzeć jak na chorego – przekonywał biskup Jose Gea Escolano. – Gej nie jest człowiekiem normalnym, ale kimś, kto urodził się z wrodzoną wadą, podobnie jak niewidomy czy głuchy.

Według dziennika „El Mundo” sprawa może mieć ciąg dalszy. Biskupi podzielili się na dwa obozy: „liberałowie” chcą spróbować namówić księdza Mantero, by zrezygnował ze swoich praktyk, zaś „zatwardziali” domagają się, by sprawę uciąć krótko i wysłać go na przymusowe leczenie. Mantero tylko ułatwia zadanie tym drugim. Zorganizował z pompą konferencję prasową w Madrycie, pokazał się już w jednym talk-show i ma ponoć zamiar wystąpić w następnym.

Prawdziwy skandal może jednak dopiero wybuchnąć. Trzech hiszpańskich eurodeputowanych, niezadowolonych z decyzji biskupa Noguera, postanowiło zainteresować sprawą Parlament Europejski. Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek zapowiedziało, że przeanalizuje werdykt biskupi, ponieważ „może on zawierać elementy dyskryminacji seksualnej”. Z kolei Carlos Biendicho, przewodniczący Platformy Gejowskiej, skupiającej homoseksualistów z rządzącej centroprawicowej Partii Ludowej, ostrzegł, że jeśli Kościół źle potraktuje księdza, on wyjawi nazwiska trzech biskupów, z którymi uprawiał seks. – Nie zdziwiłbym się, gdyby za przykładem Jose poszli następni – mówi Gwenael Le Moinh, przewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek w Katalonii. Autorzy telewizyjnych talk-shows i kolorowych magazynów (nie tylko dla gejów) już zacierają ręce.

Newsweek, Nr 08/02

Informacje