logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

Ekorodzicielstwo- świadomość czy lans?

“Ekorodzicielstwo- świadomość czy lans?”Od czego zacząć?

 

Ekorodzicielstwo rozpoczyna się tak naprawdę już przed narodzinami dziecka. Rodzice bardzo przywiązują uwagę do wytworzenia więzi z płodem poprzez mówienie, czytanie, śpiewanie, dotykanie brzucha matki, bliskość. Bardzo świadomie przechodzą kolejne etapy jego rozwoju, dokładnie wiedzą, w jakim okresie u dziecka rozwijają się kolejne narządy. Oboje chodzą na szkołę rodzenia i bardzo uważnie dobierają rzeczy potrzebne po pojawieniu się nowego członka rodziny (wyprawkę, wyposażenie pokoju). Często również, o ile to możliwe, decydują się na poród w domu.

Tacy rodzice wybierają karmienie piersią jako główny sposób żywienia malucha, biorąc pod uwagę, aby taki rodzaj karmienia trwał jak najdłużej. Uważają bowiem, że może to uchronić malca od późniejszych alergii czy ogólnie wzmocnić jego układ odpornościowy. Jest to jednocześnie najtańsza formaodżywiania dziecka, a przy tym bardzo wygodna. Pokarm jest zawsze świeży, ma odpowiednią temperaturę oraz – co najważniejsze – pozwala stworzyć poprzez bliskość ogromną więź matki z dzieckiem. 

Drugą rzeczą, po jaką sięgają ekorodzice, jest chusta. Chustowanie od kilku lat staje się coraz modniejsze, nie tylko wśród rodziców żyjących w zgodzie z ekologią. Najpierw “zamotały” (tak określa się wiązanie chusty) się mamy z dziećmi, później weszli w to również ojcowie. Dzięki chuście dziecko jest tak blisko rodzica, jakby było noszone na rękach, czuje się bezpiecznie. Niemowlęta zazwyczaj już w chwilę po włożeniu do chusty czują się tak bezpiecznie, że usypiają. Niektórzy nawet postanowili walczyć w ten sposób z dziecięcymi kolkami (podobno z drobnymi sukcesami). Aktualnie na rynku jest wiele rodzajów chust i miękkich nosideł. Każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Różnią się rodzajem wiązania czy nawet deseniem i kolorystyką. W wielu miastach w Polsce tworzą się Kluby Kangura czy inne nieformalne grupy gromadzące rodziców z chustami. Organizują one różne warsztaty i spotkania, dzięki czemu rodzice mogą wymienić się wskazówkami, poradami, umiejętnościami. Noszenie dziecka w chuście nie jest tak naprawdę niczym nowym. Nasze babki i prababki pamiętają, jak motały w kawałek materiału dzieci, a do dzisiaj mota się również np. w Afryce czy Meksyku. 

 

Potrzeby dziecka – fizjologiczne i emocjonalne

 

Ekorodzice często budują emocjonalność małego człowieka również poprzez spanie z dzieckiem póki nie ukończy kilku lat, kiedy to przenosi się do własnego pokoju i łóżka. Przez ten czas natomiast śpi w łóżku rodziców, gdzie blisko do piersi mamy i ciepła obojga. Więź zbudowana przez ten czas jest nieoceniona, a dziecko spokojniejsze, ponieważ czuje się bezpieczne. Jest to uzupełnienie chustonoszenia, które można praktykować nawet gdy dziecko jest większe (do około 16 kg) dzięki różnym rodzajom wiązań i np. metodzie noszenia starszych dzieci na plecach. 

Jeśli chodzi o potrzeby fizjologiczne, to część rodziców decyduje się na ekologiczne pieluszki jednorazowego użytku. Ich koszt to około 35-70 zł/ za paczkę; według użytkowników dobrze chłoną i są w około 66% biodegradowalne. Są jednak nieco zbyt drogie dla większości rodziców, więc często używa się ich jedynie jako pomoc w momentach, gdy nie ma możliwości używania pieluch wielorazowych, np. w długiej podróży (na pewno są wygodniejsze). Pieluchy wielorazowego użytku natomiast można kupić już za około 20 zł za sztukę. Biorąc pod uwagę, ile kosztują tradycyjne jednorazowe pieluszki typu Pampers, możemy szybko dojść do wniosku, że wydatek na ekologiczne wielorazowe pieluchy rzeczywiście się opłaca. Niektórzy producenci obliczają, że oszczędzimy około 2000 zł na samych pieluszkach. 

Nowoczesne pieluszki wielorazowe są zbudowane z kieszonki – otulacza i wkładu. Do kieszonki wsadzamy wkład, który jest bardzo chłonny. Takie pieluszki można prać (po usunięciu większych zabrudzeń) z innymi rzeczami, schną około jednej doby. Są zatem czymś pomiędzy  pieluchami tetrowymi (wielorazowość) a Pampersami (chłonność). Mają jednak wielką zaletę – nie rozkładają się jak “pampy” przez 500 lat, a co za tym idzie, nie zanieczyszczają środowiska naturalnego i mogą być używane przez nasze kolejne dzieci. Jeśli chodzi o wygląd, na forach internetowych można spotkać piękne, wzorzyste, kolorowe pieluszki. Można powiedzieć, że stały się one pełnoprawnym elementem odzieży, a nie jedynie ochroną przed zasiusianiem wszystkiego dookoła. Może kiedyś będzie można zobaczyć pieluchy wielorazowe na pokazach mody największych projektantów w Mediolanie? Kto wie? 

Inną metodą ekologicznego wychowania malca, jeśli chodzi o potrzeby fizjologiczne, jest wychowanie bezpieluszkowe. Chodzi o to, że dziecko, jak w wielu krajach (np. Afryki), od niemowlęctwa porusza się po świecie bez jakiejkolwiek pieluchy. Ekorodzice próbują wyczuć potrzeby swojego dziecka, obserwując uważnie, jakie zachowanie poprzedza wypróżnienie. Ta metoda wymaga cierpliwości i czasu, natomiast na pewno buduje relację między mamą, tatą i maluszkiem. Lepiej poznając swoje dziecko każdego dnia mogą odnosić na tym polu większe sukcesy. Dziecko wysadza się za każdym razem, gdy uważa się, że mimika czy odgłosy wydawane przez malucha mogą sygnalizować, że to właśnie ten moment. Według zwolenników tej metody dzięki temu dzieci szybciej zaczynają rozumieć, na czym polega wypróżnianie i uczą się samodzielnego komunikowania rodzicom swoich potrzeb.

Pranie oraz kąpiel również muszą być eko. Rodzice wracają często do metod stosowanych przez nasze babcie; odkrywają na nowo czyszczące i wybielające możliwości np. cytryny czy sody oczyszczonej, które zawsze są obecne w naszych kuchniach. Bardzo popularne są też orzechy piorące, które świetnie się sprawdzają jako zamiennik proszku. Wkłada się je do bawełnianego woreczka, który umieszcza się w bębnie razem z odzieżą. Aby zapach upranych ubrań był przyjemniejszy, można dodać do prania olejek zapachowy. Te same orzechy mogą być używane 3-4 razy, nie zanieczyszczają środowiska chemią, a drzewa, na których rosną, absorbują CO2 (same plusy!). Jeśli chodzi natomiast o kąpiel maluszka, można do niej dodawać mleka (również matki) lub – w późniejszym wieku – używać kosmetyków ekologicznych. Mleko matki ma uodpornić skórę niemowlaka na uszkodzenia, nadać jej miękkość i elastyczność. Wykorzystuje się również mąkę ziemniaczaną,  która z powodzeniem zastępuje zasypkę.

 

Maluch rośnie

 

Dziecko rośnie, a ekologiczni rodzice kupują ciuszki w second – handach. W dzisiejszych czasach to nie wstyd. To duża oszczędność pieniędzy, jak również możliwość znalezienia czegoś niepowtarzalnego. Ubranka, z których dziecko już wyrosło, koniecznie przekazuje się młodszym dzieciom, a w ostateczności przerabia i wykorzystuje np. do uszycia pacynek do dziecięcego teatrzyku czy ubranek dla ukochanego misia lub lalki. Ubranka muszą być wykonane z naturalnych włókien, najlepiej bawełniane. 

Jedzenie kupowane w sklepach ekologicznych jest drogie, natomiast wielu rodziców, którzy mają takie możliwości, hoduje warzywa w przydomowych ogródkach na potrzeby rodziny. Inni natomiast uważają, że kupując jedzenie ekologiczne (mimo wysokich cen) mają pewność, że ich dzieci dostają zdrową żywność, niewzbogaconą np. hormonalnie. Jednocześnie nie marnują żywności; kupują drożej, lecz mniej i jedzą wszystko na bieżąco. Dobrze wiemy, że bardzo dużo jedzenia w polskich domach ląduje w śmietniku. Może zatem rzeczywiście zaopatrując się w sklepach eko i zużywając produkty do końca wcale nie przepłacimy tak bardzo, a zyskamy na zdrowiu.

Na koniec można też wspomnieć, że świetną zabawą dla większych dzieci jest nauka segregacji śmieci. Dzieci odbierając to jednocześnie jako zabawę i wyzwanie; bawią się, a jednocześnie mają poczucie, że robią coś ważnego, więc same czują się ważne. W ten sposób budujemy w dzieciach nawyki dbania o środowisko.

Przedstawiłam tu możliwości rodziców, jeśli chodzi o cieszące się coraz większą popularnością rodzicielstwo ekologiczne. Są to fakty powszechnie uznane. Jednocześnie ciekawi mnie, w którą stronę ten trend pójdzie – czy w formę “lansu”, czy ogólnospołecznej, szerzącej się świadomości wyedukowanych młodzych rodziców. Osąd ekorodzicielstwa pozostawiam czytelnikom.

 

 

Agata Łagoda-Olejniuk

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.