logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

Zmierzyć szczęście, czyli Duch równości.

 

Dla niecierpliwych: w powyżej przytoczonym tytule zawiera się, jak w pigułce, główna teza opracowania dwojga Brytyjczyków. Wilkinson i Pickett nie są wprawdzie ekonomistami, oboje natomiast zajmowali się epidemiologią oraz ekonomicznymi uwarunkowaniami stanu zdrowia społeczeństw. Jak piszą w Przedmowie do swojej książki, impulsem dla napisania Ducha równości były ich badania nad przewidywaną średnią długością życia w zależności od poziomu zamożności społeczeństwa w krajach bogatej Północy. Rozważania te doprowadziły ich do nieoczekiwanych wniosków – otóż surowe dane dowodzą, że po przekroczeniu pewnego poziomu PKB nie można się już spodziewać, że długość życia w społeczeństwie (całościowo, bez podziału na lepiej i gorzej sytuowanych) będzie rosła proporcjonalnie do wzrostu dochodu. Co więcej – będzie ona niższa niż w niektórych krajach o niższym dochodzie.

Tak wyglądają surowe dane, które każdy z nas może zresztą sprawdzić w przytaczanych przez Pickett i Wilkinsona powszechnie dostępnych statystykach. Autorzy postanowili pójść jednak nieco dalej i spróbować przeanalizować stan bogatych starych demokracji Zachodu i Północy także pod kątem innych niż tylko zdrowie publiczne i przewidywana długość życia czynników. Udało im się stworzyć rodzaj skali problemów społecznych, od których niskiego poziomu zależą kwestie niemierzalne na pierwszy rzut oka, ale istotne – poczucie zaufania, więzi społecznych, szczęścia i zadowolenia z życia. We wszystkich statystykach kraje bogate, ale o większych nierównościach (gdzie dochody najbogatszych przewyższają dochód najbiedniejszych kilkunastokrotnie) wypadły w zestawieniach znacznie gorzej niż kraje o bardziej sprawiedliwym podziale dochodów w społeczeństwie. Dodatkowo – co paradoksalne – dalsze bogacenie oznacza głównie podniesienie jakości życia najbogatszych; na niepohamowanym dążeniu do zwiększenia dochodów cierpi natomiast klasa średnia, której wyodrębnienie się było dotąd uważane za sukces cywilizacyjny demokracji zachodnich, łączących kapitalizm z awansem społecznym. O tym w skrócie mówi pierwsza część Ducha równościMaterialny sukces, społeczna porażka. W części drugiej, podzielonej na dziewięć podrozdziałów, przedstawione zostały szczegółowo Koszty nierówności.

Według Pickett i Wilkinsona nierówność społeczna – głównie rażąca nierówność w dochodach i poziomie życia – to choroba wielonarządowa. Gdzie panuje nierówność, cierpi, jak już wspominano, zaufanie społeczne i poczucie wspólnoty, stąd kryzys instytucji społeczeństwa obywatelskiego. Wzrasta też liczba przypadków nerwic, depresji i psychoz, wywołanych przepracowaniem, ubóstwem i brakiem perspektyw; ludzie chętniej sięgają po środki psychoaktywne. Stan zdrowia społeczeństwa szwankuje, społeczeństwo jest bardziej otyłe (tzw. „śmieciowe żarcie” jest znacznie bardziej przystępne cenowo niż zdrowa żywność, a wizyta w McDonaldsie daje złudzenie wyjścia do restauracji). W społeczeństwie, gdzie tworzą się duże enklawy biedy (i zarazem patologii) spada jakość nauczania – nic w tym dziwnego, jeżeli dziewczęta wcześniej zostają matkami, chłopcy angażują się w brutalne walki o szacunek – jedyną wartość, która im pozostaje – a państwo czy stan decyduje się łożyć więcej na utrzymanie zakładów karnych niż szkół publicznych czy uniwersytetów. Brak odpowiedniego wykształcenia ogranicza mobilność społeczną; szanse niedokształconych uczniów na awans społeczny są niewielkie, a ich koszty większe niż w bogatszych kręgach, co prowadzi do utrwalania status quo – co oznacza, że mimo powierzchownej warstwy ogłady i dumy z dwa tysiące lat z okładem liczącej sobie historii cywilizacji europejskiej niewiele się różnimy od skostniałego kastowego społeczeństwa indyjskiego.

Receptą – podaną wprost w części trzeciej, zatytułowanej Lepsze społeczeństwo – jest większa równość. Autorzy wskazują na społeczną porażkę krajów anglosaskich, zwłaszcza tych, w których dominuje wolny rynek, w praktyce całkowicie niezależny od regulacji państwowych, a jako przykład stawiają kraje skandynawskie (o znacznie wyższym poziomie świadczeń na rzecz państwa, ale i większej redystrybucji podatków) i Japonię (mniejsze obciążenia podatkowe, ale i mniejsza rozpiętość dochodów między pracownikami różnych szczebli). Co istotne – choć ich opracowanie dotyczy głównie społecznych kosztów nierówności, autorzy podkreślają także konieczność przejścia z rozwoju niekontrolowanego na rozwój zrównoważony, gdyż brak pohamowania apetytu przedstawicieli bogatych społeczeństw na energię i zasoby może doprowadzić nie tylko do społecznej, ale przede wszystkim ekologicznej katastrofy nas skalę światową.

Podsumowując – zaletą Ducha równości jest przede wszystkim solidna podstawa w postaci danych statystycznych. Autorzy podają obszerne źródła, bibliografię przedmiotu oraz ilustrują każdą ze swoich tez wykresem obrazującym korelacje pomiędzy poziomem rozwarstwienia w dochodach a natężeniem problemów społecznych. W ostatnich rozdziałach książki kreślą też pewne praktyczne rozwiązania problemów – począwszy od regulacji politycznych (w praktyce wprowadzanych np. w międzypaństwowej Unii Europejskiej), poprzez wpływ związków zawodowych, po przejście od własności prywatnej do spółdzielczej lub akcjonariatu pracowniczego. Kłopot polega jedynie na tym, że właśnie ta część książki jest potraktowana najbardziej po macoszemu. Zadaniem Pickett i Wilkinsona było zdiagnozowanie problemu nierówności, jednak podanie remediów nie wypada do końca przekonująco. Prognozy lepszej przyszłości pozostają nieśmiałe – mimo chęci, aby ta książka otworzyła oczy politykom i obywatelom, autorzy zdają sobie zapewne sprawę, że bez współdziałania wielu krajów o różnych tradycjach ekonomicznych i odmiennych modelach społeczeństwa zmiana w pojedynczym kraju najpewniej nie ma szans stać się kamykiem, który poruszy lawinę.

A wady Ducha równości? Poza formalnymi (wydanie polskie ujawnia pewne niedociągnięcia korektorskie) – wskazałabym przede wszystkim na dość wąski wybór materiału badawczego; Pickett i Wilkinson skupili się, jak już wspomniano, na krajach anglosaskich i dawnych koloniach brytyjskich (z pominięciem azjatyckich) oraz krajach tzw. starej Unii z egzotycznym dodatkiem w postaci Japonii, pomijają natomiast w swoich porównaniach choćby Europę Środkową i Wschodnią (choć uczciwie należy przyznać, że kraje dawnego bloku wschodniego z ZSRR na czele przedstawione zostały w części poświęconej dowodzeniu, że wprowadzając realny socjalizm nie da się z całą pewnością uzyskać równego społeczeństwa). Niemniej jako analiza sytuacji bogatej Północy tuż przed końcem pierwszej dekady XX wieku książka jest pozycją rzetelną, skłaniającą do przemyśleń i szukania dróg do bardziej sprawiedliwego społeczeństwa. W końcu nie od dziś wiadomo, że to nie pieniądze dają szczęście.

 

K. Pickett, R. Wilkinson, Duch równości. Tam gdzie panuje równość, wszystkim żyje się lepiej, przeł. P. Listwan, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2011, 312 s.

 

Anna Askaldowicz,

Piaskowy Smok

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.