logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

Odmaterializowanie

Będąc dzieckiem przyglądałem się z zaciekawieniem pewnym tekturowym tabliczkom. Jedną ich kategorię stanowiły te wywieszane przez pracowników spółdzielni mieszkaniowej w gablotach informacyjnych na klatce schodowej. Umieszczone na kartonikach hasła nawoływały – „Zgaś zbędną żarówkę”, „Oszczędzaj prąd”. Te kartoniki zadziwiały mnie. Wydawało mi się oczywiste, że jak się czegoś nie używa, to się to wyłączą, chowa, zamyka, odkłada na miejsce, zakręca… Podobnie w przerwach między telewizyjnymi programami zamiast reklam pojawiały się podobne, choć lepiej opracowane graficznie plansze. Ich wspólnym punktem było hasło „Rachunek jest prosty”. Z dwu stron znaku równości narysowane, a czasem opisane były odpowiednio: tona makulatury i trzy ścięte drzewa, tona złomu i trzy szyny kolejowe. Pytałem ojca po co takie obrazki. Odpowiadał, że nie wszyscy je rozumieją.

Nowy obraz
Chcąc nie chcąc nieraz dziesiątki tysięcy mieszkańców „oszczędzały” prąd kolektywnie podczas sesji dziesiątego stopnia zasilania. Zaciemnione osiedla dawały przy tym oszczędność porównywalną z wyłączeniem może nawet kliku pieców hutniczych. Jak przekładało się to na oszczędność węgla pewnie nikt dokładnie nie przeliczał. Nie liczył się też wybór obywatela. Liczyło się to, że coś zaoszczędzono.
Współcześnie można odnieść wrażenie, że dla niektórych ludzi wybór jest trudny. Wśród wielu podziałów zdarza się, że społeczeństwo dzieli się na tych, którzy oszczędzają i tych, których… stać. Zatem ci, którzy oszczędzają to tacy, których nie stać? Co ze świadomością ekologiczną? Jeśli kogoś stać na rozrzutność, to czy ma moralne prawo uszczuplać zasoby będące własnością mieszkańców Ziemi? Właśnie ten motyw ekologiczny wspierany jest przez argument ekonomiczny. Sformułowane zostało nowe hasło – „Oszczędność, to się opłaca”. Wyraźnie widać że zachęca do ekonomicznego (sic!) korzystania z zasobów. Czyżby zatem „staromodny trend” i hasła z „dawnej epoki” przetrwały?

Nowe wyzwania
Należy postawić pytanie: czy zyskanie faktycznej poprawy stanu środowiska wraz z podwyższeniem konkurencyjności produktów i usług wymaga zmniejszenia ilości zaangażowanych zasobów przyrodniczych?
Proces odmaterializowania wymaga nowego podejścia – myślenia „cyklem życia produktów”. To oznacza, że zmiany w kierunku zwiększenia produktywności zasobów nie są ograniczone do samego tylko produktu. Muszą one obejmować również sposób, w jaki produkty są wytwarzane, transportowane, opakowywane, użytkowane, ewentualnie ponownie wykorzystywane (recykling) i utylizowane. Obecnie istnieje wiele praktycznych przykładów zwiększenia efektywności zużycia energii i zasobów. Są dowodem na potwierdzenie tezy, że poziom dobrobytu może zostać utrzymany również przy znacznie niższym poziomie wyczerpywania źródeł zasobów nieodnawialnych. Można też uniknąć nietrafionych inwestycji. Tak kosztownych, ryzykownych i uzależniających polską gospodarkę od zagranicy jak elektrownie atomowe. Nie łudźmy się jak koalicja PO&PSL elektrownia jądrowa w Polsce byłaby zasilana sprowadzanym z Rosji uranem i generowałaby odpady radioaktywne, których ludzkości nie udaje się utylizować. O ryzyku wypadku przypomniała nam katastrofa w Fukushimie w roku 2011.

Nowe podejście
Mawia się, że można zaprojektować nowe koło ale nie dokona się ponownie jego wynalezienia. Można odnieść wrażenie, że tak właśnie jest z niektórymi teoriami zarządzania produkcją. Ekonomiczne podejście do produkcji to gospodarowanie zasobami w sposób najbardziej… ekonomiczny, a szukając synonimu – wydajny, oszczędny, skuteczny, zrównoważony. Koła nie wynajdziemy, choć możemy dostrzec jego nowe projekty. Popularny jest wywodzący się z praktyki japońskich fabryk system, a zarazem filozofia, zarządzania i organizacji – kaizen. To ciągłe doskonalenie, usprawnianie oparte na identyfikacji i eliminacji marnotrawstwa. Jest filozofią będąca częścią kultury organizacji. Celem jest stałe zastępowanie marnotrawstwa czynnościami dodającymi wartość. Od początku lat ’90 XX wieku coraz bardziej popularny staje się system lean manufacturing. To określenie zachodniego sposobu zarządzania produkcją, którego celem jest ograniczenie… marnotrawstwa; od surowca po produkt. Zastanawiające jest dlaczego dopiero w latach 90 Globalna Północ odkryła, że można zwiększać skuteczność ekonomiczną środkami ekologicznymi? Przedrostek „eko” wcale nie jest wyrazem sprzeczności. Ba! Stał się wręcz powodem do dumy jak na przykład szumnie ogłaszane jako „eko-kaizeny” wprowadzanie zasad kaizen w Gliwickich zakładach Opla. Niestety jednocześnie moda na „eko” stała się przyczynkiem do takich oszustw jak „greenwashing”. To jednak zupełnie inny temat – mroczny i długi jak niespodziewana przerwa w dostawie prądu.

Related Images:

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.