logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

Z motyką na miasto

“Nie czekając na władze miasta, nie czekając na innych zróbmy coś sami dla siebie i naszego miasta. Pobawmy się w partyzantów.” Takimi słowami zachęca do samodzielnej aktywności Zielonogórskie Towarzystwo Upiększania Miasta. I nie jest w swoich działaniach odosobnione. W całej Polsce przybywa oddziałów, które łączy guerilla gardening / partyzantka ogrodnicza.

Trudno powiedzieć jaka jest geneza ruchu miejskiej partyzantki ogrodniczej w Polsce. Można dopatrywać się w tym mody i odwzorowania tendencji, która w krajach anglosaskich panuje od ponad czterdziestu lat. Genezą guerrilla gardeningu (dosłownie: partyzanckiego ogrodnictwa) był tam postulat estetyczny. Pierwsze akcje polegały właśnie na przekształcaniu nieużytków i uszczerbków w tkance miejskiej w tereny zielone. Ze względu na brak chęci samorządów do współpracy z ruchami społecznymi strategią zagospodarowywania terenów miejskich były spontaniczne zgromadzenia dokonujące nasadzeń i aranżujące alejki. Pozornie chaotyczne zgromadzenia pozostawiały po sobie bardzo wymierne rezultaty.
Pod osłoną nocy powstawały takie obiekty jak People’s Park w Kaliforni (1969) czy Ogród Edenu Adama Purple powstały w połowie lat ’70 na nowojorskim East Side.

Od tamtego czasu partyzantka ogrodnicza stała się populara również w Europie zachodniej. Na naszym kontynencie stała się zauważalnym zjawiskiem w latach ’90 XX wieku. W roku 1996 akcja Have på en nat Ogród w nocy skupiła 1000 duńczyków. W roku 2009 partyzantka ogrodnicza trafiła na ekran. Jedna z australijskich stacji telewizyjnych wyemitowała reality show w którym ogrodnicy partyzantki miejskiej dokonują nasadzeń i aranżacji architektury zielonej w miejscach publicznych bez konsultowania tego z lokalnymi władzami. Można zaryzykować stwierdzenie, że na drodze rozwoju guerilla gardeningu był to kamień milowy – wejście do głównego nurtu, z jednoczesnym legalizowaniem działań obywatelskiego ogrodnictwa.

Podobna sytuacja wydaje się być obecnie niemożliwa do realizacji w Polsce. Brak jest klimat zrozumienia dla oddolnych inicjatyw mieszkańców dbających o swoje otoczenie. Przykładem kuriozalnej decyzji urzędnika w tym zakresie jest wystawienie obywatelowi faktury za to, że zasadził drzewo. http://epoznan.pl/news-news-30473-Kara_za_posadzenie_drzewa Być może taka nagonka na osoby, które zasadziły w swojej okolicy zieleń służąca całej tamtejszej społeczności, to wyłącznie Poznańska szajba i zjawisko przejściowe. Ale może i nie. Bo tym bardziej teraz nadwątlony budowa stadionu budżet miejski trzeba jakoś ratować.

Początek lat ’80 zdaje się w tym kontekście czasem ogromnej “swobody ogrodniczej”. Kulturoznawca, profesor Wojciech Burszta dopatruje się początków polskiego ruchu partyzantki ogrodniczej w “PRL-owskiej tradycji prywatnych ogródków, wysiewanych przed blokami”

widać też inspiracje anarchistycznymi Tymczasowymi Strefami Autonomicznym (wymyślonych przez amerykańskiego artystę Hakima Beya – przyp. red.) – mówi tvp.info prof. Wojciech Burszta, kulturoznawca. Anarchiści wyrywali enklawy z przestrzeni publicznej i dbali o nie tak, by się jak najlepiej prezentowały. – Obecnie guerilla gardening nie ma konotacji anarchistycznych – dodaje prof. Burszta.

Chodzi nie tylko o to, że „partyzanci” należą do klasy średniej. Rzecz w tym, że współcześni ogrodnicy starają się działać legalnie. – Zjawisko to pokazuje, że polski kapitalizm dojrzewa. Polakom zależy już nie tylko na tym, by się wzbogacić, ale też na poprawie jakości życia. – prof. Wojciech Burszta

Garść linków:

Opole
http://eko.opole.pl/?s=partyzantka&searchsubmit=

Wrocław
http://www.cis.wroclaw.pl/aktualnosci/98-centrum-integracji-spoecznej-we-wrocawiu-poszukuje-wolontariuszy

Zielona Góra
http://www.ztum.free.ngo.pl/

Warszawa
http://kwiatuchi.org/

Kraków
http://dzielodzialka.eu/

Lublin
http://www.mmlublin.pl/291876/2010/4/26/lublin-partyzantka-ogrodnicza-zaatakowala-zdjecia-wideo?category=news

Odpowiedz dla "Z motyką na miasto"

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.