logo Zielonego info
Z ostatniej chwili:

Zielone ma przyszłość

 

Warto zauważyć, że mimo iż istnieje już 10 lat, PO nie ma wielu rozpoznawalnych ekspertek i ekspertów do spraw ochrony środowiska. Gdyby było inaczej, Instytut Obywatelski prawdopodobnie nie zaprosiłby do napisania publikacji „Ekologia wyzwaniem XXI wieku” dwóch współzałożycieli Zielonych, Radosława Gawlika oraz Jacka Bożka. Ci zaś napisali całkiem przekonujący podręcznik, w przystępny sposób tłumaczący, dlaczego troska o środowisko jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Argumenty skupiają się głównie na dwóch kwestiach – obniżenia jakości życia, będącego efektem nacisku człowieka na przyrodę, a także pogrążaniu się w coraz bardziej anachronicznej strukturze gospodarki i społeczeństwa.

 

Konieczność tłumaczenia faktu, że obecnie obserwowane zmiany klimatu, zgodnie z naukowym konsensusem, są w dużej mierze spowodowane działalnością człowieka, najlepiej pokazuje, z jakim trudem w przestrzeni publicznej dyskusji przebijają się kwestie, które w wielu krajach – już nie tylko Europy Zachodniej, jak zauważają Gawlik i Bożek, ale też w Stanach Zjednoczonych, Chinach czy Indiach – przyczyniają się do zmiany prowadzonej przez poszczególne państwa polityki przemysłowej czy energetycznej. Nie ma niemal żadnej refleksji nad wpływem takich zjawisk, jak rosnąca ilość susz czy stopniowe wyczerpywanie się paliw kopalnych, na wzrost cen żywności, który to wzrost był jednym z czynników prowadzących do dziejącej się na naszych oczach „arabskiej wiosny”. Na rodzimym poletku mamy do czynienia z wyzwaniami związanymi chociażby z obecną polityką przeciwpowodziową, skupioną raczej na minimalizacji szkód zamiast na zapobieganiu ich wystąpieniu. Zabudowa terenów zalewowych, karczowanie lasów w górnym biegu rzek, budowa wałów i regulowanie rzek – to wszystko czynności, które w dłuższej perspektywie działają na szkodę osób mieszkających blisko rzek.

 

Gawlik i Bożek długo i sumiennie wymieniają tego typu wyzwania, związane z koniecznością równoważenia infrastrukturalnej modernizacji z ochroną przyrody, na przykład sieci Natura 2000, Półwyspu Helskiego czy polskich gór, wskazując jednocześnie konkretne, proponowane przez przyrodników oraz organizacje ekologiczne działania, służące zapobieżeniu degradacji ekologicznej kraju. Żadna z realizowanych obecnie polityk państwa i samorządów, mających wpływ na jakość życia, jak chociażby energetyka czy transport, nie mają głęboko zinternalizowanego aspektu ekologicznego. Dobrze pokazują to oświadczenia samorządowców, deklarujących, że rodzima przyroda, jako ich zdaniem mniej skażona postępem cywilizacyjnym niż środowisko w Europie Zachodniej, nie wymaga tak silnej opieki prawnej, jak w innych krajach Unii Europejskiej. Proporcje wydatków przeznaczanych na drogi w stosunku do kolei (85:15, podczas gdy instytucje unijne sugerują proporcje 60:40) czy znacznie większa niż unijna średnia energochłonność polskiej gospodarki, wymagającej do wytworzenia 1% PKB – to tylko wierzchołki góry lodowej myślenia o modernizacji i rozwoju w kategoriach bliższych XIX niż XXI wiekowi.

 

Jak już napisałem, publikacja Instytutu Obywatelskiego jest bardzo dobrym wprowadzeniem do zagadnień ekologii i zrównoważonego rozwoju. Jej autorzy – doświadczeni społecznicy – pokazują, jak wielkiej zmiany mentalnej potrzeba, by zacząć zazieleniać politykę i życie codzienne. Wspierając działania oddolne, Gawlik i Bożek wyciągają rękę do różnorodnych aktorów społecznych – od kościołów, poprzez organizacje pozarządowe, na przedsiębiorcach i związkach zawodowych kończąc – zapraszając ich wszystkich do wspólnej dyskusji na temat tworzenia bardziej trwałych modeli rozwoju społecznego i ekonomicznego, uwzględniających ekologiczne ograniczenia naszej planety. Zobaczymy, czy do tej debaty przyłączy się również Platforma Obywatelska. Jak wieść niesie, dyrektor Instytutu Obywatelskiego, Jarosław Makowski, miał mieć duży wpływ na kształt ostatniego programu wyborczego PO. Jeśli to prawda, to kto wie, czy publikacja ta nie jest początkiem „zielonego zwrotu” partii rządzącej. To, czy nie jest to jedynie „greenwashing”, będziemy mogli sprawdzić w tej kadencji Sejmu przy okazji dyskusji wobec rządowego programu jądrowego, eksploatacji gazu łupkowego, poszerzenia ochrony parków narodowych czy upraw GMO.

 

Bartłomiej Kozek

Skomentuj

Zdjęcia, grafiki i teksty (CC BY-SA 3.0 PL) Zielone Info 2013, lub zostały wykorzystane za zgodą.